Warszawski Uczniowski Klub Baseballowy

"Klątwa kozła" została przełamana !

22 kwi 2013 - 09:08:41 przez rafalbednarczyk@yahoo.com

Centaury po pierwszych wygranych meczach (2:1; 2:1) zajmują pierwsze miejsce w tabeli ekstraligi wraz z Dębami z Osielska, które dzisiaj dwukrotnie pokonały beniaminka ekstraligi Demony z Miejskiej Górki 12:1, 19:4. Bardzo udane występy zaliczyli na górce miotacza Piotr Paskudzki i Krzysztof Jurek - grający trenerzy warszawskiej drużyny..

"Od 1908 roku zdarzyło się całkiem sporo - dwie wojny światowe, wynaleziono internet, państwa powstawały i upadały, Jacek Gmoch osiwiał, ale na liście tej nie znajdziecie mistrzostwa Chicago Cubs. Baseballiści z Wietrznego Miasta właśnie w 1908 wywalczyli swój drugi tytuł i na kolejny czekają już 104 lata. 104 lata to naprawdę sporo, nawet jak na hobbita. To także najdłuższa passa bez tytułu we wszystkich wielkich amerykańskich ligach. Jak to zwykle w bajkach bywa, winę za to ponosi oczywiście klątwa. W tym przypadku jest to Klątwa Kozła, która wzięła swój początek w 1945 roku, kiedy Cubs walczyli w finale z Detroit Tigers. Na spotkanie numer 4 kibic z Chicago Billy Sianis, przyszedł na stadion z kozłem. Najwyraźniej takie rzeczy się zdarzają - o tym się po prostu nie mówi. Parzystokopytny fan miał nawet wykupiony bilet, ale nie doczekał do końca meczu, gdyż z powodu tego, co w reklamach nazywa się ''przykrym zapachem'', został wraz z właścicielem wyproszony z widowni. Wściekły Sianis miał wtedy przekląć Cubs i to przekląć skutecznie, gdyż nie tylko przegrali tamte finały, ale nigdy więcej nie awansowali do decydującej serii. Jak widać, lepiej nie zadzierać z kozłami." - więcej o oczekiwaniach na mistrzostwo zespołów z amerykańskich lig znajdziesz tutaj.

Zespół KS Silesia Rybnik choć istnieje dopiero od 1921 roku to w logo swojej drużyny baseballowej która powstała na początku lat 80-tych XX wieku ma Kozła na pamiątkę jej sponsora Huty Silesia. Od kiedy Centaury grają w najwyższej klasie rozgrywek nie udało się tego kozła pokonać na Śląskiej ziemi. Nie udało aż do dzisaj i to nawet dwukrotnie.

W pierwszym spotkaniu Rybniczanie wyciągneli swoją największą armatę na górkę miotacza Artura Strzałkę, rzucającego najszybciej w polskiej lidze, bo aż 145km/h (90mph). Jednak to nie przyniosło spodziewanego efektu. Liczne bazy darmo i aż dwa hity w pierwszym meczu Jacka Urbana, dobra gra w obronie Rafała Kalińskiego na pozycji łącznika i świetne narzuty naszego miotacza Piotra Paskudzkiego zapewniły nam zwycięstwo 2:1, a jemu samemu pozwoliły wygrać mecz rzucając 7 zmian (1 Win).

W drugim meczu przy świetnej obronie całej drużyny i lepszej niż w pierwszym meczu grze na pałce wynik zakończył się ponownie zwycięstwem Warszawy tym samym stosunkiem zdobytych 2. do straconego 1. obiegu. Swoje zwycięstwo w meczu zaliczył Krzysztof Jurek po 7 zmianach. 

Najważniejsze jednak, że "Klątwa kozła" została zdjęta. Centaury jeszcze nigdy nie wygrały w Rybniku i nie stanęły na najwyższym stopniu podium ale pierwszy krok został już zrobiony...