Warszawski Uczniowski Klub Baseballowy

Połamane grabki i środkowy palec od baseball.pl. Centaury cztery zwycięstwa od mistrzostwa!

16 wrz 2013 - 17:18:49 przez rafalbednarczyk@yahoo.com

W miniony weekend drużyna z Warszawy rozegrała mecze półfinałowe numer 3 i 4 w Żorach. Wciąż miedzy drużynami jest remis. Tym razem 2:2. O wstąpieniu do finału zadecyduje ostatnie piąte spotkanie, które rozegramy za dwa tygodnie.

W sobotnim meczu nr 3 na górce miotacza ponownie świetne zawody rozegrał dla Centaurów Mike Renery, który nie stracił żadnego punktu, a tylko błędy przy kolejności autowania zawodników zdecydowały o porażce 2:1. Nie zawiodło również odbijanie, ale błedy w bieganiu po bazach i nie wykorzystane sytuacje. Przy 12. hitach i pięciu drużyny gospodarzy udało nam się zdobyć tylko jeden obieg. 

W niedzielnym meczu, czwartym w tej rywalizacji na górce miotacza stanął po dwuletniej przerwie Trevor Caughey. W drużynie z Żor w składzie tym razem było nie trzech jak do tej pory, a czterech zawodników z Czech - w tym miotacz. 
Mimo, że boisko nie było przygotowane do gry po wieczorno-nocnych opadach, dzięki zawodnikom stołecznych, którzy grabili i przeczesywali infield przez prawie godzinę udało się rozpocząć m
ecz punktualnie o 10:30. Mimo szerokiej ławki zawodników gospodarzy, nie było zainteresowania z ich strony ulepszeniem stanu boiska czego efektem były połamane grabki przy próbie ich oddawania ...

Do siódmej zmiany wynik utrzymywał się "bezbramkowy" i wtedy przerzut pierwszej bazy, a potem nie dorzucenie na trzeciej spowodowało, że Trevor dostał się właśnie na tą ostatnią. Następnie odbicia i błedy na zapolu ustaliły wynik po tej zmianie na 5:0. Frustracja gospodarzy ujawniła sie przez pokazanie srodkowego palca przez prawozapolowego moderatora portalu baseball.pl, który zareagował w ten sposób na wieść o dopingu i jego niepomyślnej interwencji. Cóż taki jest sport, że nerwy puszczają w takich momentach. Żorom udało się jeszczcze zdobyć honorowy punkt, a spotkanie zakończyło się wynikiem 5:1 dla Centaurów. O tym, kto wystąpi w finale Mistrzostw Polski zadecyduje ostatni mecz serii rozegrany za dwa tygodnie w sobotę, w Kutnie. 

W drugim półfinale Osielko podniosło się z kolan po przegraniu pierwszych dwóch meczy z Kutnem i doprowadziło do stanu 2:2. 

Tegoroczne rozgrywki są jednymi z najciekawszych w ostatnich latach, bo dopiero piąty mecz każdej z par zadecyduje o tym kto powalczy w finale, a komu pozostaną mecze o medal brązowy na otarcie łez.